Le Mans – 10 raz wygrywa Audi

Wyścigowe bolidy wystawiane od 13 lat przez Audi do wyścigowej serii Le Mans są bardzo rozpoznawalne. Jednak najbardziej znamy je z jednej, najważniejszej rzeczy: z wygrywania! Kolejną cechą charakterystyczną wyścigówki z Lola jest montowany w niej silnik: wielocylindrowy silnik TDI.

Wyścig Le Mans

Po raz 79 w roku 2011 wystartował wyścig długodystansowy Le Mans. Jak zwykle nie obyło się bez wielu dramatów. Audi już na początku miało pecha: dwa samochody zostały utracone i jedyną szansą na pozostanie w grze był bolid oznaczony numerem 2. W kwalifikacjach kierowcy jadący tym samochodem wywalczyli Pole Position. Tylko jedno Audi stanęło w szranki do szesnastogodzinnego pojedynku z głównymi rywalami, czyli ekipą Peugeota. Do godzin przedpołudniowych w niedzielę 4 najszybsze ekipy walczyły o wygraną. Liderzy wciąż się zmieniali, stajnie starały się na bieżąco dostosowywać swoje strategie to wydarzeń na torze. Kierowcy Audi: Fässler, Lotterer i Tréluyer starali się wykorzystać atut wydajności ich sportowego samochodu z silnikiem diesla.

Jak wiadomo, wyścigi Le Mans wygrywa się m.in. niezawodnością: żeby wygrać cokolwiek, najpierw trzeba dojechać do mety, jak mówi stare wyścigowe porzekadło. Imponująca niezawodność Audi R18 TDI: na całej trasie wyścigu samochód z numerem startowym 2 nie musiał zjeżdżać do boksu ani razu więcej, niż to początkowo zaplanowano. Jedynie problem ze zbiornikiem paliwa dostarczył ekipie pod kierownictwem Dr. Wolfganga Ullricha i dyrektora technicznego Audi Sport Team, Ralfa Jüttnera, nieco powodów do zmartwień. Nie można było wykorzystać pełnej pojemności 65–litrowego zbiornika paliwa.

Audi R8

Tryumfalny przejazd po torze w Audi R8 roadster

Ostatnia faza wyścigu Le Mans dla André Lotterer’a wiązała się z koniecznością wywalczenia przewagi czasowej, która pozwoliłaby wykonać dodatkowe tankowanie bez dużej straty do rywali. Zadanie to utrudnione było kiepskimi warunkami: padała mżawka, tor był śliski i bardzo zdradliwy. Po ostatnim tankowaniu Niemiec z siedmioma sekundami przewagi nad zajmującym drugie miejsce Peugeotem ruszył do finalnej potyczki. Ostatecznie Lotterer zakończył wyścig po 24 godzinach jako pierwszy z przewagą 13,420 sekundy nad rywalem, ku szalonej radości jego kolegów, Marcela Fässlera i Benoît Tréluyera oraz całego zespołu Audi. Dla trzech kierowców Audi, którzy w ubiegłym roku zajęli drugie miejsce, było to pierwsze zwycięstwo w wyścigu Le Mans, zaś dla Audi – dziesiąte.

Wypowiada się Rupert Stadler, przewodniczący zarządu Audi, który obserwował zmagania: To był fantastyczny triumf ultralekkiej technologii konstrukcyjnej Audi osiągnięty w ekstremalnych warunkach. W ubiegłym roku rekordowe zwycięstwo zawdzięczaliśmy przede wszystkim niezawodności i efektywności. W tym roku nasz samochód był nie tylko najbardziej niezawodny, ale też najszybszy”.  Michael Dick, członek zarządu ds. rozwoju powiedział z kolei: Nasi kierowcy, a także cały zespół Audi wykonali pierwszorzędną pracę, wobec której należy mieć wielki respekt. To dziesiąte zwycięstwo naszej marki w wyścigu Le Mans było bez wątpienia najtrudniejsze do zdobycia – a tym samym jest dla nas najbardziej wartościowe. W ten sposób udowodniliśmy także, chociaż mimo woli, że nasi inżynierowie budują bardzo bezpieczne samochody.

Allan McNish i Mike Rockenfeller w pierwszej tercji wyścigu ulegli bardzo poważnym wypadkom. McNish w Audi R18 TDI z numerem startowym 3 na krótko przed końcem pierwszej godziny przejął już prowadzenie, kiedy na odcinku toru La Chapelle przy prędkości 170 km/h został uderzony przez inny samochód w lewe tylne koło. R18 TDI straciło stabilność i wypadło z toru, z wielką siłą uderzyło w bandę i przewróciło się na dach. Korpus Audi R18 TDI o jednolitej konstrukcji z włókien węglowych wytrzymał to uderzenie. McNishowi udało się bez obrażeń wydostać z wraku samochodu; po badaniu w szpitalu kierowca powrócił na tor.
Jeszcze więcej szczęścia miał Mike Rockenfeller.

Rockenfeller był na drugim miejscu w wyścigu. Około północy doszło do kolizji: jego bolid został uderzony w lewe tylne koło przez inny samochód przy 300 km/h. Audi R18 GT bokiem, z prędkością 270 km/h uderzyło z impetem w bariery znajdujące się w pobliżu zakrętu Indianapolis. Wykonane z włókien węglowych Audi ochroniło kierowcę przed groźnymi konsekwencjami. Także przedni pochłaniacz siły zderzenia i inne elementy bezpieczeństwa pasywnego samochodu spełniły swoje zadanie. Mike’owi Rockenfellerowi udało się samodzielnie wysiąść z samochodu. Zwycięzca z ubiegłego roku na wszelki wypadek spędził noc w szpitalu, ale opuścił go już w niedzielne przedpołudnie.

Jak mówi Rockenfeller: Standardy bezpieczeństwa w Audi są po prostu wspaniałe i uratowały mi życie. Jeszcze nigdy w moim życiu nie miałem takiego wypadku i mam nadzieję, że już nigdy nic takiego mnie nie spotka. Podobnie wypowiadał się Alan McNish: „Dziękuję konstruktorom Audi za to, że zbudowali samochód, z którego nawet po takich ciężkich wypadkach można wyjść o własnych siłach”.

Audi wygrywając po raz dziesiąty w ciągu 13 lat startów zapisało kolejną chlubną kartę w swojej historii sukcesów w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Po pierwszej wygranej samochodu z silnikiem TFSI w roku 2001, pierwszym triumfie samochodu z silnikiem diesla w roku 2006 i pierwszym zwycięstwie samochodu ze zmienną geometrią łopatek turbiny VTG w roku ubiegłym, Audi po raz kolejny wygrało dzięki innowacyjnej technice. „Technologia Audi ultra w ten weekend przeszła swój najtrudniejszy test wytrzymałości” – oświadczył szef działu sportów samochodowych Audi Dr. Wolfgang Ullrich po zakończeniu wyścigu. Kiedy wytycza się nowe szlaki, to jest to zawsze związane z jakimś ryzykiem. Ale ryzyko było tego absolutnie warte. Audi R18 TDI było w Le Mans 2011 klasą samą dla siebie. Przede wszystkim ze względu na te dwa bardzo ciężkie wypadki tegoroczny wyścig w Le Mans był dla nas najtrudniejszy ze wszystkich pod względem emocjonalnym. To, że naszym kierowcom udawało się trzymać w szachu silną konkurencję przy pomocy zaledwie jednego samochodu, jest wprost niewiarygodne. To jest historia, jaka moim zdaniem mogła się zdarzyć tylko w Le Mans. Każdy w Audi może być dumny z tego triumfu. Wieści o tym, że zarówno McNish i Rockenfeller w tak dobrym stanie wyszli z obu tych ciężkich wypadków jest dla nas tak samo ważna, jak fakt, że 10 raz Audi wygrywa Le Mans.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>